Nie lubię "narzekactwa". Nie mam nic przeciwko konstruktywnej krytyce, ale narzekanie dla narzekania to coś co mnie odpycha, więc dzisiaj "rozprawię się" z niektórymi takimi narzekaczami. Tekst nie jest w żaden sposób wymierzony w kogoś konkretnego a jedynie piętnuje negatywny sposób myślenia i wyolbrzymianie problemów, nieraz zresztą nieistniejących lub takich, które wynikają z własnej niewiedzy a zrzucane są na wszystko dookoła. W szczególności z jednym konkretnym przypadkiem jojczenia, a więc...
